Kilka dni temu dotarło do mnie wcześniejsze zamówienie - kolory potrzebne do kolejnych 3 Pokemonów oraz nici, które posłużą stworzeniu Ivysaura po zmianie palety barw.
Z jakiegoś powodu, nie do końca przeze mnie rozgryzionego, uwielbiam kupować nowe muliny. Jest w tym momencie coś magicznego, kiedy przeglądam motki z nowymi kolorami, jeszcze nie ruszone, pełne. Czuję się, jakbym skończyła przygotowania do nowej wyprawy i pozostaje tylko ekscytacja nadchodzącą przygodą.